Konkurs Żywieniowy Alojza

Przeglądano 1174 razy

Radiation - konkurs
Jako że od daty zamknięcia konkursu nie dołączyły żadne spóźnialskie teksty, nikt nie zebrał się w ostatnich chwilach do pracy i nie spisał żadnego przepisu, Alojz dumnie nagrodził punktami sławy wszystkich uczestników. A oto jego werdykt:

Każdy gracz wpisujący swój pomysł na danie u Alojza otrzymuje 2pkt sławy.
Ze względu na dodanie opisów przygotowania, sporządzenia potraw Horus i Groszekdostają po dodatkowym punkcie.

Lista potrawek:

Speciały Bronsona:


SZTUKA MIĘSA

Pozyskanie składnika

Chyba każdy zna te małe chodzące kawałki mięsa, które, pomimo swojego wyglądu, są śmiertelne w grupie. Śmiej się, śmiej, ale jak poczujesz kilkadziesiąt ostrych ząbków, wbijających się w nogę, to inaczej będziesz gadał. Więc do rzeczy.
Jak powszechnie wiadomo, te małe gryzonie maskują się bardzo dobrze. A to gdzieś w ściekach siedzą, a to w wysokiej trawie. Mało to ważne. Upolować je najlepiej jakimś łukiem bądź kuszą. Czemu akurat taka broń? Pociski z broni palnej mogą zanadto uszkodzić wszystko, co znajduje się w środku mięsa. Dobrze by było, gdyby były po swoim obiadku ze zwłok jakiegoś nieszczęśnika, wtedy lepiej dla polującego, bo się nie napracuje przy zabiciu tych skurwieli. Sposób polowania pozostawiam jednak Wam.

Przygotowanie

Przygotować też nie jest trudno. Wystarczy opróżnić wnętrzności tego mutanta, usunąć łapki — chyba, że klient sobie ich życzy. Resztę — czyli wypatroszony korpus — podsmażyć w oleju bądź upiec. Właśnie. Są dwa sposoby przyrządzenia: albo mięs smażony, albo mięs pieczony. Pieczone charakteryzują się podpieczoną i chrupką skórką, a w środku ich mięso jest miękkie i łatwe w zjedzeniu. Smażone są robione bardziej „na szybko” i po prostu szybciej je dostać. Wypatroszone mięso wrzucane jest do gorącego oleju i podsmażane. Czasami nawet, mięsy są najpierw namoczone, obtaczane w bułce tartej, a dopiero później wrzucane do oleju. Takie powojenne, polskie nuggetsy. Nikt nigdy nie narzekał na mięso tego małego stworzonka, bo jest dobre, choć w smaku czasami czuć nutkę szczura... O ile ktoś wie, jak smakuje szczur.

Sposób podania

Taki mięs podawany jest najczęściej z obranymi i ugotowanymi ziemniakami i z innymi, indywidualnymi dodatkami. Jeszcze jedną, ważną rzeczą, jest podanie przystawki z wódką. Nigdy nie wiadomo w jakich zbiornikach się mięsy babrały, a wódka jest dobrym sposobem na wypłukanie radionuklidów z organizmu.

BŁOTNIAKI STOŁECZNE

O potrawie

Błotniaki, pospolite stworzenia żyjące w dzisiejszej, zmienionej sieci wodnej, jako łatwe do złowienia, szybko stały się specjalnością warszawskich knajp i obozowisk. Jednak przybysze z Białegostoku utrzymują, że to dzięki ich sztuce traperskiej potrawa szybko się rozpowszechniła.

Pozyskanie składników

Błotniaki żerują w prawie każdej wodzie, chociaż preferują tę silniej skażoną. Nie trzeba wybierać się nad rwący nurt i korzystać z wymyślnej broni, by je upolować. Wystarczy cierpliwość, ostry kij i przynęta, na którą nada się wszystko: mięso, odpadki, dżdżownice, pędraki, drutowce, jagody, ugnieciony chleb lub namoczone kawałki sucharów, etc.

Składniki:

— błotniaki (jedna średnia ryba lub dwie mniejsze na osobę);
— jadalne zioła i korzonki, rosnące na terenach podmokłych i ruderalnych: chrzan pospolity, czosnek niedźwiedzi, mięta polna, mniszek lekarski, młoda pokrzywa, rzeżucha łąkowa, rukiew wodna, trybula leśna, itp.;
— sól (jeśli dostępna)

Przygotowanie

Złowione błotniaki należy przyrządzić i spożyć od razu; szybko się psują, a po kilku dniach rozkładają się w nich toksyny, które wraz z trującą wodą zawędrowały do organizmów „ryb”. Dokładnie wymyte i wypatroszone, nadziewa się je na kije jak szaszłyki bądź układa na nagrzanej powierzchni (kamieniu, blasze) — i piecze. Mięso samo w sobie jest mdłe, ziemiste w smaku, wydziela też silną woń szlamu, dlatego należy je przyprawić. Najlepiej i najłatwiej to zrobić... przeżuwając zioła i korzonki na pastę, którą nacieramy ryby z obu stron. W zabiciu posmaku przydaje się też sól. Posiłek z błotniaków należy przepijać alkoholem, można też ryby polewać winem i podawać płonące; alkohol zmniejsza toksyczność dania.

Sposób podania

Błotniaki tak przyrządzone mają swoje dwie wersje: tzw. szczurzą, z chrzanem, pieczoną na łoju kretoświni, i wodniacką, podawaną z musztardą robioną z polnej gorczycy i ziemniakami, pokrojonymi w talarki.

Kebab ze zmutowanego pingwina

Wcale nie mówię, że przeżyjesz spotkanie z dwu metrowym pingwinem.... Ale jeżeli Ci się uda, to możesz zrobić kebaba. Danie to odznacza się delikatnym smakiem zmutowanego mięska oraz pewną oszczędnością, bo jednego pingwina na długo wystarczy. Podawany jest ze świecącą sałatą oraz frytkami.


Pieczona mewa wielkości świni na bogato

Zaiste wspaniałe to danie. Nie każdy może sobie pozwolić, na jego skosztowanie. Po pierwsze, nie każdy ustrzeli takie ptaszysko. Po drugie, nie każdy potrafi go odpowiednio przyrządzić. Całe szczęście, że Bronson się z nim nie cacka. Rachu-ciachu i już leży upieczone bydle na talerzu.


Wywar z uszu czerwonego królika

Widziałeś może czerwonego królika z jednym uchem? Uciekł mi cholera taka!
Wywar ten o dziwo jest jadalny. Tak przynajmniej mawiają legendy. Jest to czysty eksperyment, Uszy czerwonego królika, gotowane w jakichś ziółkach, a na końcu doprawione całkiem sporą ilością whisky. Tak by zabić nieprzyjemny zapach. Tylko najodważniejsi sięgną po ten napitek. A Alojzo jeszcze i dopłaci by zobaczyć jakie są efekty.

Tajemnicze parówki

Parówki wykonane z... chwila, z czego one są wykonane? Większość osób, które je jadło nie przejawia szczególnych chęci bycia poinformowanym w ich składzie. W każdym razie, wyglądają jak parówki, więc nikt nie narzeka. Przecież nie będziemy sprawdzać, czy świecą się w nocy, prawda?

Jajecznica z jaj skrzydlaka

Ostatnio w barze można było usłyszeć jakieś krzyki. Zaniepokojeni klienci zaczęli podpytywać Alojzego, czy przypadkiem nie zajął się pozyskiwaniem mięsa od co bardziej wywrotowych klientów... Jednak Alojzy uspokajał wszystkich po kolei, tłumacząc że na dachu ich wspaniałej "knajpki" postanowiło rozbić sobie gniazdo kilka skrzydlaków... Paskudne ptaszyska, nie nadają się do jedzenia, ale ich jajka do co innego... Po jakimś czasie krzyki nieco się uspokoiły, a w menu pojawiła się nowa pozycja


Grzybowa

Gdzieś tam za barem... Kilkaset metrów na północ, znajdował się kiedyś miejscowy basen. Woda oczywiście dawno gdzieś się podziała. Teraz całą objętość basenu zajęły dziwne pnącza, na których gałęziach zamiast liści, czy zmutowanych kwiatków rosną grzyby. Ktoś kiedyś przypadkiem wspomniał o tym Alojzemu, a ten czując okazję, posłał tam dwóch patałachów, żeby zobaczyli co i jak. Gdy wrócili, Al zatrudnił ich na stałe. Mieli donosić grzyby z basenu do baru, i dbać aby ich zapas zawsze był pod ręką, a Al już wyczaruje z nich coś "pysznego"

Racuchy

Sposób przyrządzania jest łatwy i szybki, a sięga tradycją w Dawne Lata. Grubo cietą korę drzew parkowych (pozyskiwaną z parków jak najbardziej odległych od centrum) suszy się i mieli. Uzyskaną w ten sposób mąkę miesza się z wodą i po wyrobieniu ciasta i ukształtowaniu racuchów smaży na głębokim oleju. Smakosze zgodnie twierdzą, że najlepszy olej pochodzi z wraków samochodów o czerwonej karoserii, opinii tej jednak nie potwierdza sam Ajent, skupujący niewybrednie każdy rodzaj paliwa...Racuchy podaje się jeszcze gorące, posypane do smaku aspartanem.