Nowy Wolin

Przeglądano 1143 razy

 

Ze względu na silne zmiany klimatyczne, umocnił się ciepły prąd powietrzny nacierający nad Polskę znad Morza Północnego. Efektem tego, prócz podniesienia poziomu wody, była zmiana warunków klimatycznych, panujących na obszarze dawnego Pomorza, które stało się Wyspą Wolin.

Zachodnia część Nowego Wolina.

Tylko w tej jednej strefie nie ma pór roku, powietrze jest wilgotne, ponieważ naturalne zbiorniki wodne intensywnie parują. Średnie temperatury wszystkich miesięcy są prawie jednakowe.
W południe upał staje się tutaj nie do wytrzymania. Niebo ciemnieje, a deszcz wisi w powietrzu. W godzinach popołudniowych niebo przecinają pierwsze błyskawice i zaraz potem rozpoczyna się tropikalna ulewa. Dzień przechodzi w noc nader szybko i gwałtownie.

Bujna roślinność wilgotnych lasów tropikalnych świadczy o żyzności gleb. Obumarłe szczątki wielkich drzew szybko się rozkładają i dodają do bogactwa tutejszej ziemi — dzięki temu drzewa rosnące na niej potrafią osiągać do 60 m wysokości. Ich korony są piękne i rozłożyste, zagarniające całe światło słoneczne, tak jakby chciały wszystko zatrzymać dla siebie i nie dzielić się z mniejszymi roślinami, które muszą walczyć o przetrwanie. Jednak te dają sobie radę — po upadku starego drzewa dociera do nich światło i mają szansę, by wyprzedzić swoich konkurentów, a nawet zająć miejsce obumarłego olbrzyma.


Pnie drzew są smukłe, a ich liście mają gładką, śliniącą powierzchnię i są spiczasto zakończone, co ułatwia spływanie wody. Liczne są też cieniolubne paprocie, które osiągają często kilka metrów wysokości. Oczywiście ściółka to głównie mchy, ale też piękne kwiaty, kwitnące przez cały rok, mieniące się barwami tęczy. Tylko tutaj można je spotkać, nocą nie zabłądzisz w tym lesie dzięki ich eterycznemu blaskowi — kwiaty dają tak jasną poświatę po napromieniowaniu. I choć jest to teren najmniej skażony, lata miną nim ich blask całkiem zgaśnie.


Żyją tutaj zwierzęta zarówno naziemne, jak i nadrzewne. Bogactwo ich form, jak i wyglądu, jest wprost zadziwiające. Motyle wielkości ptaka, świecące w ciemności żaby, których skóra wydziela truciznę — to dziedzictwo po wojnie.
Na najniższym poziomie spotkać możemy także drapieżniki, ssakokształtne bestie, które przywodzą na myśl dawno wymarłe potwory. Radiacja dała im siłę i wielkość, czasami dodatkowe członki czy odnóża, czyniąc je jeszcze bardziej niebezpiecznymi dla ludzi.

 

 

Jak zawsze to nie powstrzymało istot bardziej rozwiniętych, o ile można tak nazwać konsumpcyjnie nastawionych na świat ludzi. Potrzebując tych żyznych terenów pod uprawy, karczują powoli i mozolnie gęsto zalesiony teren. Na Wyspie powstały pola uprawne, na których sadzono między innymi Czerwonkę. Czerwień ciągnęła się, aż na wschód — Wolin został głównym spichlerzem Polski.

Wróć do głównego menu
comments powered by Disqus