Katowice

Przeglądano 819 razy

 KATOWICE

Niegdyś stolica polskiego przemysłu. Kopalnie, które co roku zwiększały wydobycie, rozwijały się w zastraszającym tempie, a gdy zaczęto schodzić coraz niżej w poszukiwaniu surowców, odkryto złoża ropy i rudy. To nakręciło całą machinę przemysłową. Zagraniczni inwestorzy otwierali tu swoje fabryki, drapacze chmur sięgały nieba. Ludzie byli coraz bardziej zadowoleni, warunki zwykłego obywatela poprawiały się z miesiąca na miesiąc. No, ale kiedy nadszedł Armagedon wszystko straciło swój blask. Inwestorzy pouciekali zostawiając swój dobrobyt. W krótkim czasie wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość było grabione, zamieszki na ulicach przypominały wojnę, gangi, które chciały przejąć kontrolę nad tym całym majdanem przyczyniły się do zrównania miast z ziemią, pozostałości składowisk odpadów chemicznych zaczęły być gangreną tej ziemi. Dzisiaj nie ma śladu po miastach — została jałowa, skażona pustynia. Po kopalniach zostały tylko dziury w ziemi, większość ludzi uciekło w głąb kraju. Nieliczni, którzy zostali, opanowali wysokie skażenie i zaczęli zakładać osady tam, gdzie kiedyś były kopalnie. Największą osadę stworzono tam, gdzie kiedyś były Katowice i tak samo ją nazwali, jednak na powierzchni znajdował się tylko bazar i kilka magazynów. W starych szybach kopalnianych zamieszkali górnicy wraz ze swoimi rodzinami, drążąc nowe korytarze połączyli kilka kopalń. Tunele, które wyeksploatowano powiększano do rozmiarów całkiem sporych jaskiń by pomieścić nowo przybyłych, których z każdym dniem było więcej. Ludzi tych przyjmowano z otwartymi ramionami, bo więcej osób to więcej rąk do pracy — tym sposobem podziemna osada rozrosła się do metropolii. Baraki, w których mieszkają osadnicy budowane są ze wszystkiego, co można znaleźć w ruinach „Starych Katowic”.

Ze względu na dostęp do wielu danych, jakie można znaleźć w ruinach, zaczęli przybywać też naukowcy. Przeszukiwali oni „Stare Katowice” szukając materiałów, które mogą przydać się do badań — papierów, twardych dysków i wszystkiego, gdzie mogły być zapisane jakiekolwiek dane. Zakładali swoje laboratoria, tam gdzie nikt ich nie pytał o nic i niczego nie zabraniał, a że żyć z czegoś trzeba, było zajęli się też produkcją narkotyków i alkoholu, na co zawsze był popyt – na bazarze spotkasz wszystko, czego może tylko dusza zamarzyć. Tiry kursują dwadzieścia cztery godziny na dobę, jedne wywożą, inne przywożą, handlarze upodobali sobie to miejsce ze względu na surowce, które były pod ręką. Naukowcy przyczynili się znacznie do rozwoju rafinerii, w której można było produkować benzynę, jak i olej napędowy wysokiej klasy, nie zarzynający silników na śmierć. Prawo ma tutaj małe znaczenie, ważne jest tylko to, co przynosi zyski, to też wielu przybywało tu, aby się wzbogacić, ale oprócz nadziei potrzebny jest talent — ci, co go nie mieli, kończyli jako zwykli górnicy, by móc tylko wyżywić siebie i swoje rodziny. Na powierzchni choć było mało oznak cywilizacji, to wbrew pozorom podziemia tętniły życiem.

— POZIOM 0 —

Czyli to, co na powierzchni, a nie ma tego wiele. Wielki mur poskładany z różnego rodzaju żelastwa, wysoki na 4 metry i tylko jedna wielka brama wjazdowa, otwierana wyłącznie od wewnątrz, której nigdy nie zamykają. Po obu stronach bramy umieszczono wieżyczki ze snajperami i reflektorami przeciwlotniczymi, przy samych wrotach można zawsze spotkać co najmniej dwóch strażników. Raczej nic nie robią, ale są uzbrojeni w kałachy i gdy zaczną strzelać, brama jest zamykana z niesamowitą prędkością, a wielki łoskot roznoszący się po otaczających pustkowiach głuchym echem, oznacza, że już nikt nie wejdzie do środka, ani nie wyjdzie. Po drugiej stronie muru znajduje się bazar, kupisz tam głównie węgiel, ropę i benzynę. Ale jak poszukasz dobrze, to znajdziesz wszystko, co można kupić i sprzedasz tam wszystko, co można sprzedać. Dalej znajdują się magazyny, tam są przechowywane wszystkie zapasy żywności, broni i różnych materiałów. Jednym słowem wszystko, co potrzebne do życia w mieście i jest to własność miasta, więc nie zdziw się jak podejdziesz za blisko, a potem śruty z tyłka będziesz musiał/a wyciągać. Obok magazynów stoją trzy dystrybutory, dwa normalnych wielkości, jeden od benzyny, drugi od ropy. Trzeci jest nieco większy, do tankowania cysterny do ropy i benzyny. Wzdłuż muru począwszy od bramy, stoi szereg garaży, niegdyś mogły być częścią wielkiej hali przerobionej na postój dla pojazdów. Znajdują się tu samochody mieszkańców i spokojnie zmieszczą się małe osobóweczki, jak i wielkie ciężarówki. Za bazarem, po drugiej stronie bramy stoi metalowa wieża, kiedyś służyła jako słup wysokiego napięcia, ale dzisiaj spełnia rolę latarni. Na samym jej wierzchołku zamontowane jest czerwone światło, gdy tylko zapada noc, zaczyna pulsować, pokazując drogę tym, którzy zbłądzili na „Dzikiej Pustyni”. Kto wie, może w końcu kiedyś uda się komuś ją przebyć w jednym kawałku, dzięki temu małemu punktowi na horyzoncie. W dzień, co prawda światło nie świeci, ale też łatwo trafisz, wystarczy podążać w stronę dymiącego komina — czarny dym wydobywa się z niego nieprzerwanie. Jest to komin elektrowni Katowic, oczywiście węglowej. A ta kupa urobku w samym rogu pod murem jest wydobywana na sprzedaż. A i mamy mechanika, złota rączka. Jest w stanie uruchomić każdy pojazd pod warunkiem, że ma silnik, a jeśli nie ma silnika, to go tam wsadzi. Jego garaż znajduje się tuż za wielką halą dla mieszkańców.

— POZIOM 1 —

Między bazarem, a magazynami znajduje się winda towarowa, a na niej napis „Poziom 1”, tą właśnie windą zjedziemy jakieś 100 metrów pod ziemię, a kiedy otworzą się drzwi, oczom ukaże się całkiem spora jaskinia. Jest to wspólna część miasta, publiczna i dostępna dla każdego. Znajdziesz tu knajpę „Hasiok”. Tam zjesz i wypijesz, a jak się postarasz, to nawet po gębie dostaniesz. Ale jeśli chcesz się zintegrować ze społecznością, to zwiedzanie powinieneś zacząć od tego właśnie miejsca. W baraku przyklejonym do knajpy znajdziesz rusznikarza, mechanika i lekarza w jednym. Naprawi Ci broń, maszynkę do golenia i zszyje rany postrzałowe po obiedzie w „Hasioku”. Oczywiście, nie jest on żadnym wyuczonym lekarzem, to jest po prostu człowiek, który wiele widział. Aha! I nie pytaj go jak ma na imię, bo jak zabić też wie, robi z tego jakaś wielką tajemnicę, ale to jego sprawa. Prawdziwy szpital znajduje się dokładnie naprzeciw knajpy, ale tam zaraz się zaczną pytać skąd masz tę ranę cięta, czy nie chcesz tego zgłosić i takie tam pierdoły. Gdybyś jednak chciał zgłosić skargę lub donos, to znajdziesz tu też posterunek strażników. Jednak jak chcesz, żeby rzeczywiście Ci pomogli, to przynieś konkretny załącznik, jak będzie niekonkretny, to i tak go wezmą tylko, że pomogą Ci kopniakiem w tyłek. Ale możesz iść wtedy na skargę do samego burmistrza, jego biuro znajduje się w wnęce jaskini, ale ciężko go złapać, cały czas ma coś na głowie i jest cholernie zajęty, a przynajmniej tak Ci powiedzą. Dalej jakbyś poszedł tym korytarzem, znajdziesz następną windę, prowadząca do poziomu drugiego, ale tam też się nie dostaniesz, no chyba że jesteś mieszkańcem. Dalej idąc korytarzem koło windy, dojdziesz do laboratorium, gdzie naukowcy dzień i noc coś robią. Czasem wchodzący tam ludzie już nie wychodzą, więc lepiej daruj sobie wycieczki w tamtą stronę. Zresztą za laboratorium jest już tylko elektrownia, a tam mało kto ma wstęp. Jest tu też hotel dla gości „Karliczek”. Może i drogo tam mają, ale tam możesz czuć się bezpieczny

– KNAJPA „HASIOK” –

Czasami ludzie wpadają na pomysł połączenia wszystkiego w jedno — tak właśnie powstała knajpa Hasioka. Właściciel, lekarz z "doświadczenia" potrafi połatać, nie zadaje zbędnych pytań, a potem obierze do cna z żetonów. Zawsze możesz pójść dalej, do szpitala, jednak tam nie odgonisz się od wkurzających ciekawskich i papierków.

– SZPITAL –

Prawdziwa konowałownia, która próbuje udawać sterylną. Wybrane z ruin płytki i łóżka, pielęgniarki w nawet czystych fartuszkach (które łatwo gubią, w mgnieniu oka!)... I konowały. Prawdziwe łapiduchy, które wyprawią cię na tamten świat, stwierdzając zgon jak w starych sitcomach.

 – POSTERUNEK STRAŻNIKÓW –

Jeżeli sądzisz, że milicja zniknęła ze świadomości Polaka, to jesteś w błędzie. Ci pałenmajstrowie nadal istnieją i mają się dobrze — zarówno ich lenistwo, jak i chęć tłuczenia gumowymi, giętkimi namiastkami małych fallusów są nienaruszone. Można tu zgłosić różne rzeczy, które i tak nie zostaną wzięte pod uwagę.

 – RATUSZ –

Burmistrz rezydujący w tej budowli jest zazwyczaj całkowicie nieosiągalny, zajmując się swoją sekretarką, susząc łeb skarbnikowi bądź licząc fedrowany bez przerwy węgiel. Bogaty gość, magnat.

– LABY –

Jajogłowi przesiadują tutaj i robią swoje tegezy. Różne tegezy — badają pędraki, takie mechaniczne duperele, które mieszczą w sobie od cholery ciekawych danych — w tym prace licencjackie do wydrukowania, pornosy, tony ebooków i filmideł sprzed upadku. Czasami zajmują się czymś bardziej kreatywnym i pomagają w poprawieniu działania Rafinerii, która jest perełką i dumą Katowic.

– HOTEL „KARLICZEK” –

Hotel, pięć samorodków węgla zamiast złotych gwiazdek. Chcieli go nazwać Hilton, jednak wywoływało to dziwny zgrzyt zębami kretów z Katowic. Potem próbowali z Paris, ale nikt nie próbował wpinkalać żab i radioaktywnych ślimaków... Został Karliczek. Karaluchy mają tu wakacje na okrągło, łóżka witają wystającymi z każdej strony sprężynami, a żetony i tak wpadają do łap właściciela.

— POZIOM 2 —

Część mieszkalna, wstęp maja tylko mieszkańcy. Jaskinia jest rozległa, ale nie należy do wysokich. Zresztą największe budynki tutaj sięgają wysokości jednego pietra, a i tak należą do rzadkości. Domy budowane są z tego, co można znaleźć w „Starych Katowicach”. Może nie wygląda to cudownie, ale każdy barak czy jak mieszkańcy to nazywają dom spełnia swoje podstawowe funkcje. Jest doprowadzona woda, kanalizacja też, o dziwo, sprawnie działa. Żyć, nie umierać.

— POZIOM 3 —

Tą sama windą, którą możemy się dostać z poziomu pierwszego do drugiego, zjedziemy też do poziomu trzeciego. Z tym, że podróż trwa bardzo długo. Winda zjeżdża jakieś 500 metrów pod powierzchnię ziemi, a to zaledwie wierzchołek samej kopalni. No właśnie poziom 3 to kopalnia, gdzie wydobywa się przede wszystkim węgiel. Wysiadając z windy dostajemy się do pomieszczeń gospodarczych, gdzie znajdziesz wszelkie niezbędne narzędzia, szatanie, łaźnie i stołówkę. I stąd dopiero możesz dostać się do kopalni właściwej.

Wróć do głównego menu
comments powered by Disqus