Białystok

Przeglądano 1151 razy

BIAŁYSTOK

 

Białystok? Tak, to całkiem ciekawe miejsce. Na granicy tego, co można nazwać cywilizacją i dziczą. Z jednej strony ludzie, z drugiej Neotajga. I Barbarzyńcy, którzy dzień i noc bronią miasta przed mutantami. Niezłomni goście, których mutanty wypędziły z ich dawnej stolicy, Babilonu, gdzieś tak w 2102 roku. Przepłoszyły je pieprzone Arabusy, które przeszły przez góry i narobiły hałasu. No tak, kim są Barbarzyńcy. To Polacy, Rosjanie i wszystko, co przeżyło Wojnę w okolicy wschodniej granicy. Po prostu pewnego dnia wszyscy zawarli rozejm i razem osiedli w Radomiu, po czym polowali na mutanty i inne ścierwo, łącznie z tym ludzkim. A teraz są tutaj i bronią miasta przed Neotajgą. A co do Białegostoku – ot, wielkie targowisko. Do tego tor wyścigowy, który nie podoba się mafii z Poznania, ale co na to poradzisz, każdy chce z czegoś wyżyć. Targowisko jest dosyć znane, tylko tutaj można dostać najrzadszy towar ze schronów czy rozszabrowanych magazynów wojskowych. A Łowcy Barbarzyńców przynoszą również łupy z Neotajgi, razem z truchłami mutantów. Jeśli czegoś nie możesz znaleźć, to na białostockim targowisku to kupisz, rzecz jasna za odpowiednią cenę. Oczywiście, życie nie jest tutaj łatwe, Neotajga łaknie ofiar, a Białystok jest ich pełen – mimo to Barbarzyńcy odwalają kawał dobrej roboty, trzymając plugastwa z dala od murów. Właściwie to miasto powstało zaraz po Wojnie, i od razu było targowiskiem. Boniek, tak się chyba nazywał, zaczął od małego punktu z zaopatrzeniem, gdzie zdzierał ostatnie pieniądze z podróżujących a potem powoli się rozwijał, aż biznes przejął jego syn. Gdy nadeszła Neotajga, Barbarzyńcy bez wahania założyli tutaj mały przyczółek, który zamienił się w miasto, gdy Babilon upadł. Budynki mieszkalne otaczają targowisko, do którego prowadzą trzy bramy. Rzecz jasna bliskość Neotajgi ściąga wszelkiej maści badaczy, którzy osiedli przy północno-wschodniej bramie. Mówią, że gdy przechodzi się przez ten rejon, to ludziom wyrastają na głowie małe liście. Ale kto ich tam psiamać wie, tych jajogłowych, co oni tam kombinują. Mimo to znajdziesz tam też zielarzy i farmerów, którzy żyją w zgodzie z badaczami. Natomiast, oprócz ludzi nauki i pracy, schronienie znaleźli też miłośnicy przyrody. Tacy, co chcą jej bronić za wszelka cenę. Kiedyś na porządku dziennym było obrzucanie kamieniami siedzib naukowców i Łowców, którzy przecież krzywdzili przyrodę, ale od kiedy Barbarzyńcy zastrzelili kilku z prowodyrów, „ekolodzy” zmienili metody działania i starają się przeprowadzać swoje akcje bardziej skrycie.  Południowa brama to teren zwany Wrakowem – mury na tym odcinku i wszystko inne zostało zbudowane z wraków samolotów. Rządzi tam człowiek, zwany Kubicą, do którego należy tor wyścigowy. Barbarzyńcy początkowo nie byli zbyt zadowoleni z jego obecności, ale kiedy zagwarantował im dostęp do kilku ciężarówek, postanowili mu odpuścić. A Kubica uwielbia porządek – wszystko w warsztatach leży na swoim miejscu, a spróbuj coś ukraść. Ostatniego, który próbował, posłużył za taśmę na mecie, no przynajmniej jego jelita. Natomiast północna brama, to dawny przyczółek Barbarzyńców. Pełno tutaj ich totemów, wykonanych z ciał zabitych mutantów. Głównie zajmują się obroną miasta, ale od czasu do czasu interweniują podczas burd na targowisku, jeśli tylko bierze w nich udział zbyt wiele osób. Mówi się, że planują odzyskać swoją stolicę.

— CENTRUM —

BIURO BOŃKA – zwyczajowo zarządcę targowiska nazywa się Bońkiem. Z tego małego biura, w którym stoi kilka krzeseł, fotel i biurko, Boniek nadzoruje handlarzy. Jeśli szukasz pracy czy miejsca na targowisku – to lepiej z nim pogadaj. Wie o wszystkim, co dzieje się w mieście i gdy tylko spróbujesz go wykiwać, odda cię Kubicy.

TANI ARMANI – o tym, że jest tani, głosi stary szyld nad budą handlarza. To typowy lumpeks, z odzieżą wyłącznie używaną i najczęściej wyplutą przez jakiegoś mutanta. Pod ladą Armani trzyma trudniej dostępne stroje i pancerze, jednak nie sprzedaje ich byle komu a na pewno nie za grosze.

RECONDO – co tu dużo mówić, sklep ze spluwami. I nie tylko, jeśli chcesz komuś tylko obić mordę, to kastet też ma. Broń białą można dostać od ręki, jakieś mniejsze giwery też, ale karabinki i cięższy kaliber – tylko na zamówienie. Nigdy nie wiadomo, kiedy umrze ich aktualny właściciel, ale Recondo gwarantuje realizację każdego zamówienia w ciągu miesiąca.

WARZYWNIAK – zaopatrzenie, średnio napromieniowana żywność, jakieś konserwy, czysta woda. Wszystko czego potrzeba, żeby przetrwać, no może poza rozumem.

 

— DZIELNICA ZIELONYCH —

STRAGAN WĘDROWYCZA – Jakub Wędrowycz, tak wołają na jego właściciela. To stary dziadek, który zna się na zielarstwie jak mało kto. Ma niezłe układy z Barbarzyńcami, bo ci przynoszą mu wszystkie zioła, jakich sobie tylko zażyczy, nawet z Neotajgi. A uwarzyć może wiele, od bimbru po tajemnicze specyfiku, zwiększające krzepę. Handluje też ziołami, jednak zazdrośnie strzeże swoich sekretów i odpędza wszystkich naukowców z dala od swego straganu przy pomocy sękatej laski.

SZPITAL MIEJSKI – przy takim stężeniu jajogłowych i leczniczych ziół, szpital musiał powstać. Głównie korzystają z niego Barbarzyńcy powracający z Neotajgi, ale jest to dość znane miejsce, i jeśli tylko możesz oddychać i twoje bebechy nie wypadają na ziemię, kiedy próbujesz iść, to tam ci pomogą.

PLACÓWKA UPADŁYCH – ulokowana przy szpitalu, utrzymywana przez upadłych mała lecznica duchowa. Pomagają ubogim i wspierają lekarzy ze szpitala finansowo i duchowo, jednak nikt nie ma pojęcia, czego tak naprawdę chcą.

ZIELONA FARMA – nie daj się zwieść, to nie farma. Tak naprawdę to siedziba ekologów. Starają się nie wychylać, jednak są znani z uprzykrzania życia naukowcom, badającym Neotajgę. Kiedyś obrzucali ich kamieniami, dziś rozrzucają ulotki i od czasu do czasu podłożą gdzieś bombę, po czym udają, że to nie oni. Działają Barbarzyńcom na nerwy.

 

— WRAKOWO —

TOR WYŚCIGOWY – potrzebujesz gotówki? Masz żyłkę do hazardu? A może chcesz zajrzeć śmierci w oczy i poczuć wiatr we włosach? To jest miejsce dla ciebie. Wyścigi odbywają się dwa razy w tygodniu, żeby nie marnować zbytnio paliwa, ale każdy może spróbować swoich sił w ściganiu się – pod warunkiem że ma swoje auto albo bogatego sponsora. Większość zysków z zakładów trafia do kieszeni Kubicy, część idzie na nagrody dla kierowców i obstawiających a resztę biorą Barbarzyńcy.

ZAMIENNIK – to chyba największy warsztat na Pustkowiach. Mechanicy wiedzą gdzie leży każda część, chociaż są ich miliony. Z chęcią nimi handlują, ale ceny są co najmniej odstraszające – jedynie zawodowi kierowcy mogą liczyć na jakiekolwiek zniżki. Mimo to wielu kupuje części samochodowe tutaj, bo nigdzie indziej nie ma tak szerokiego asortymentu.

PARK KUBICY – warsztat samego Kubicy. To tutaj najlepsi mechanicy dbają o furę szefa. Chociaż on sam rzadko się ściga, to gdy to robi, nigdy nie przegrywa. Zwykle zresztą tylko jemu udaje się dojechać na metę, ale wciąż znajdują się śmiałkowie, którzy wyzywają go na pojedynek. A dodatkowe części w Zamienniku zawsze się przydadzą.

7 POKUS – burdel jak burdel, tylko połączony z knajpą. Alkohol tutaj dostarcza poznańska mafia, jednak jest ona powoli wypierana przez Jakuba Wędrowcza i jego nalewkę „Siedem Ziół i Grzyb”

 

— DZIELNICA PÓŁNOCNA —

POSTERUNEK BARBARZYŃCÓW – tutaj siedzą nieustraszeni obrońcy miasta. Zajmują wiele domów, przybyli tutaj razem z rodzinami po upadku Babilonu. Chłopi szybko zajęli się uprawą roli w okolicy Zielonej Dzielnicy, a Łowcy wyruszyli w Neotajgę. Wojownicy wybudowali mur dookoła miasta i po dziś dzień bronią go przed mutantami. Rzemieślnicy wtopili się w targowisko i oferują swoje usługi każdemu, kogo na nie stać. A Naukowcy, jak to jajogłowi, siedzą i badają to, co przyniosą im Łowcy.

KOMISARIAT – nikt nie wie, czym tak naprawdę jest mała przybudówka przy koszarach Barbarzyńców, ale wszyscy wiedzą jedno – im dalej od jej mieszkańców, tym lepiej. Jest ich trzech, sami mężczyźni z bronią, która jest bardzo rzadka. Kiedyś jeden z podróżników powiedział, że to Stygmaci, ale następnego dnia znaleźli go z poderżniętym gardłem w rynsztoku, więc wszyscy udają, że ich to nie obchodzi.

 

Wróć do głównego menu
comments powered by Disqus