Grzybnia

Przeglądano 1208 razy

Grzybnia

- Miałem kiedyś znajomego. Nazywaliśmy go Szambiarz. Chłopak zyskał sobie przydomek bo lubił wszędzie wchodzić. Każda dziupla, tunel, budynek. Wszystko musiał obcykać. Doszło nawet do tego, że ludzie płacili mu za to by wchodził tam gdzie oni sami się boją. I wiesz co? Brał tą robotę. I był w niej zajebiście dobry. Nie minął rok a każdemu co tydzień w barze stawiał kolejkę. Naprawdę w porządku był z niego facet. Dostał raz zlecenie jakoby gdzieś na bagnie znajdowała się nieznana jaskinia. Oczywiście brał fuchę. Pochodnia, pistolet, lina i wio. Minęło kilka godzin. Myśleliśmy, że coś się stało. Długo go nie było. Ale wrócił kolejnego ranka. Cały blady. Opowiadał, że jaskinia pełna jakiś świecących grzybów. Że każda ściana porośnięta jest tym syfem. Sama w sobie nie jest duża ale ilość roślinek w niej przytłacza. Jak spytaliśmy czemu tak długo go nie było mówił, że zasłabł. Sam nie wie czemu ale stracił przytomność. Nie przejmowaliśmy się jednak - zaraz po tej wiadomości postawił wszystkim kolejkę. No ale działy się rzeczy coraz dziwniejsze. Stawał się coraz słabszy- to mu krew leciała z nosa, to z oczu. To zaczął unikać słońca. Po prostu uznaliśmy, że mu odbija. Cała wioska zostawiła go samemu sobie. Medyk gadał, że po prostu osłabł. Zanim się obejrzeliśmy minął tydzień. Ludzie wspominali Szambiarza i zastawiali się gdzie jest ich co tygodniowa kolejka? Weszli do jego domu sprawdzić jak się czuje. I o dziwo chłopak zniknął. Przeszukaliśmy wszystko- cała chata. Została tylko piwnica. Weszliśmy tam a wtedy zobaczyliśmy coś strasznego. Ja pierdole. Jakie to było okropne. Cała piwnica w świecącym grzybie... Trochę minęło zanim zrozumieliśmy co się stało- wytłumaczył nam to wioskowy medyk. To była pierdolona "Grzybnia". Wchodzisz sobie do jaskini pełnej grzybów. Niby nic się nie dzieje. Ale gdy oddychasz dostają się do środka zarodniki. Te wywołują u Ciebie osłabienie, krawienie i w końcu światłowstręt. Chowasz się gdzieś gdzie jest wilgotno i ciemno no i pach! Po tygodniu twoje ciało zmienia się w jednego wielkiego grzyba, który ogarnia całą przestrzeń jaka jest dostępna.. Pierdolona ekologia. Pierdolone grzyby. Gdyby nie one dalej mielibyśmy Szambiarza. I wódę na jego koszt.

Wróć do głównego menu
comments powered by Disqus