Beksa

Przeglądano 1310 razy

Beksa

"Raz miałem taki przypadek. Pamiętam to jak dziś i nigdy tego kurewstwa nie zapomnę. Robiłem wtedy za ochroniarza u jakiegoś handlarza. Płaca była dobra, toteż warto było zaryzykować.
No, ale wróćmy do tematu. Byliśmy w okolicach ruin jakiejś wsi, gdy nagle usłyszeliśmy kobiecy płacz dobiegający z pobliskiego budynku. Sam miałem to w głębokim poważaniu ale pracodawca zaczął się spierać, że mamy to zbadać.
"A co jeśli jest ranna?" - pierdolił. Jebany idealista. Weszliśmy do środka. Weszliśmy do cholernego pomieszczenia gdzie dobiegał szloch.
To, co zobaczyliśmy.. sam nie wiem... już wtedy czułem się nieswojo, dla pewności wyciągnąłem gnata. W kącie szlochała jakaś kobieta, odwrócona do nas plecami. Skulona zakrywała twarz rękoma, toteż nie mogliśmy nawet z boku się jej dokładnie przyjrzeć. Pracodawca podszedł do niej, pieprzył coś o pomocy i o tym, że nic jej nie grozi.
To były jego ostatnie słowa… co to był za dureń.
Kobieta natychmiast wstała na równe nogi i rzuciła się na niego. Oczy miała całe czarne - całe! Z białkiem włącznie. Zamiast normalnych zębów same kły a ręce... stary.. takich szponów w życiu nie widziałem. Minęła krótka chwila zanim przegryzła dobroczynnemu tchawice i już miała się rzucić na mnie, gdy moja Różyczka wyrzeźbiła jej piękny otwór prosto w nasadzie czaszki.
Ale byłem osrany, chłopie… jak nigdy…"

- Podróżnik

Wróć do głównego menu
comments powered by Disqus